Noclegi nad morzem w Polsce

Łeba, Ustka, Władysławowo, Sopot, Hel, Międzyzdroje, Kołobrzeg

Z Bedekera Kaszubskiego

18 maj 2012r.

Niezwykły kształt jeziora Wdzydze tłumaczy legenda mająca kilka wersji, w których zawsze występują książę Sorka i piękna Wdzydzana. Bywa ona córką księcia, ale bywa też rusałką, wodnicą jeziora. Posłuchajcie opowieści o rusałce: Kiedyś, kiedy nie było jeszcze jeziora Wdzydze, na wyspie okolonej niewielką wodą stał zamek. Mieszkał w nim młody książę Sorka. Polując razu pewnego w nadjeziornej kniei książę zapędził się za jeleniem i niespodzianie znalazłszy się nad brzegiem swojej wody zobaczył po przeciwległej jej stronie rusałkę jeziora, o której bajał lud, Wdzydzanę. Ukazała mu się na mgnienie oka i znikła, jakby zapadła się pod ziemię. To jednak wystarczyło, żeby książę postradał dla niej serce i rozum. Była niezwykle piękna. Natychmiast wezwał Sorka swoich poddanych i kazał im kopać tam, gdzie zniknęła. Ale trud łopat był bezowocny — w rowy wlewała się woda, a rusałki nie było. Pokazała się księciu Sorce w rok, a może dwa lata później, w zupełnie innym miejscu. I znowu jakby wchłonęła ją ziemia. Książę kazał więc z kolei kopać tam — jezioro zaczęło rozlewać się w drugą stronę. I znowu za jakiś czas zobaczył Sorka Wdzydzanę jeszcze gdzie indziej. I jeszcze raz rusałka pojawiła się księciu... Jezioro rozkrzyżowało swe ramiona, jakby chciało nimi ogarnąć wodnicę, ale Wdzydzana wciąż była nieuchwytna. Dopiero na łożu śmierci, już jako człowiek stary, zrozumiał książę Sorka, że strawił życie w pogoni za ułudą. Przecież coś jednak po sobie pozostawił: jezioro nazwane od imienia rusałki Wdzydze, na którym on, Sorka, w pamięci ludu pozostał w nazwie wyspy, gdzie ponoć stał jego zamek. Nie tylko legenda odkrywa tajemnice jeziora Wdzydze. Również literatura. To przecież na wyspie Glonek umieścił swoich nieszczęśliwych kochanków Aleksander Majkowski w powieści Zece i przigode Remusa (patrz RE-MUS). To tu, w Zaborach, kazał Franciszek Fenikowski zamieszkać Weronice, ukochanej Floriana Ceynowy z powieści Zapadły zamek. To wdzydzka jeziorna sceneria jest integralną częścią miłości Moniki w powieści Wyspa Róży Ostrowskiej. Jezioro miłości — tak widzą je pisarze i poeci. A oto jeden z wierszy o Wdzydzach, o największym wdzydzkim półwyspie: KOZŁOWIEC W odbiciach sieci i wodorostów tonie przylądek zmierzchu — Kozłowiec. Chłop czarną łodzią przez toń na Ostrów przewozi stadko beczących owiec. Od lasu słychać stukot topora, w zorzy się krwawi sosna wysoka. Niebo opadło na dno jeziora. Czółno z owcami płynie w obłokach. Świat się okręcił w salto mortale jak średniowieczne koło fortuny. Chodzą po lesie poszumy — drwale. Łódź wiezie owce krawędzią łuny. Poszumy — drwale chodzą po lesie, drzewa w gęstwinach na krzyż szukając i do ucieczki w popłochu rwie się serce pustkowia — czerwony zając. Franciszek Fenikowski WEJHEROWO Potocznie po kaszubsku: Wejrowo. Powstanie swoje zawdzięcza wojewodzie mal-borskiemu, wnukowi kasztelana puckiego Ernesta i dziedzicowi Rzucewa (patrz pod R), Jakubowi Wejherowi, który był prawą ręką Władysława IV w jego planach budowy potęgi morskiej Polski, i — przypadkowi. A było to tak: W 1633 roku pociągnął Jakub Wejher na wyprawę wojenną przeciw Moskwie, w której odznaczył się pod Smoleńskiem. Ale fortuna kołem się toczy, w marcu roku następnego powiodło mu się mniej szczęśliwie. Przy obleganiu miasta Biała zasypał go wybuch miny. Bliski śmierci ślubował wtedy, że jeśli się uratuje, wystawi kościół w swoich dobrach. Nieba przychylnie widać przyjęły ten ślub, gdyż Wejher z opresji wyszedł cało. I tutaj do historii wtrąca się legenda, która mówi, że Jakub Wejher po szczęśliwym powrocie z wojennej potrzeby o swoim ślubowaniu zapomniał. I tak mijały lata, dziesięć ich już przeszło, gdy razu pewnego podróżując zatrzymał się Wejher w swoich dobrach nad rzeczką, której nazwy nie znał. Zapytał «o nią pracującego nie opodal oracza. "To Biała, panie" — odrzekł wieśniak. Olśnieniem wróciła wówczas wojewodzie pamięć ślubu. I widać uznał tę zbieżność nazw za przestrogę, niedługo bowiem potem budowa kościoła została rozpoczęta. Następnie przy kościele osadził Jakub Wejher ojców reformatów, franciszkanów przybyłych z Osieka w Wielkopolsce, przy czym pierwszym gwardianem klasztoru był Kaszuba, ojciec Grzegorz z Gdańska. Jednocześnie w 1643 roku Jakub Wejher po uzyskaniu zgody króla Władysława IV założył w swoich dobrach koło Smiechowa osadę nazwaną w dokumencie erekcyjnym Wejherowską Wolą. W siedem lat później osada ta otrzymała prawa miejskie na mocy przywileju lokacyjnego wystawionego przez króla Jana Kazimierza w dniu 13 stycznia 1650 roku. W dokumencie tym mowa między innymi o znaku miasta: białym krzyżu maltańskim na niebieskim polu, z czerwoną różą pośrodku, w obramowaniu liści wawrzynu. Co więcej, stał się Wejher założycielem kalwarii (patrz pod K), której kaplice stanowią dziś cenny zespół zabytkowy. Płynie przez tę kalwarię Cedron, to jest ta sama rzeczka Biała, która przypomniała wojewodzie o ślubowaniu. Po śmierci Jakuba Wejhera Wejherowo zaczyna zmieniać właścicieli. Są nimi Radziwiłłowie nieświescy, są Sobiesey, Przebendowscy, a wreszcie magnaci niemieccy Keyserlin-gowie. Zmiany te raczej miastu nie służą. Dopiero ustanowienie w nim siedziby powiatu w 1818 roku zapoczątkowuje trwający do dziś, a szczególnie nasilony po ostatniej wojnie, rozwój, który, najpewniej skończy się włączeniem Wejherowa w obręb wielkiego już nie trójmiasta, a wielomiasta gdańsko-gdyń-skiego. Ale na razie jest ono jeszcze jednym z większych, bardziej uprzemysłowionych i najładniejszych miast powiatowych Kaszub. Podobnie też jak Kościerzyna czy Chojnice ma bogate tradycje społeczno--kulturalne, datujące się od początku naszego stulecia. w początkach XX wieku staje się bowiem Wejherowo ośrodkiem szczególnie nasilonej działalności Ostmarkenvereinu zwanego hakatą, przed którego germanizacyjnymi naciskami broni się zaciekle. Orężem w tej walce są przede wszystkim książki i gazety polskie, a także polska działalność gospodarcza znajdująca oparcie w Spółdzielczym Banku Kaszubskim otwartym w 1907 roku. W społeczne działania bogate są również lata międzywojenne, w których miasto rozwija się pod władzą burmistrzów Jana O-wińskiego, a następnie Teodora Bolduana, zamordowanego przez hitlerowców w pierwszych dniach wojny. Między innymi powstaje w tym czasie w Wejherowie półzawodowy Teatr Kaszubski (patrz pod T). W dwudziestoleciu międzywojennym ma też Wejherowo swoją prasę. Wychodzi tam "Gazeta Kaszubska", a od 1937 roku "Klęka" (patrz CZASOPIŚMIENNICTWO). Po 1945 roku miasto ma między innymi redakcję "Zrzeszy Kaszebskiej". Po wojnie kontynuatorami pięknych tradycji kulturalnych Wejherowa są Jan Trepczyk, Otylia Szczukowska, Paweł Szefka, Hubert Suchecki, Klemens Derc, nieżyjąca już Franciszka Majkowska. Działaczom tym, ludziom sztuki, w większości poświęcamy w Bedekerze osobne hasła lub piszemy o nich przy okazji omawiania spraw teatru kaszubskiego, literatury kaszubskiej czy sztuki ludowej. Obok nich, seniorów już dzisiaj, w latach sześćdziesiątych staje do pracy nowe młode pokolenie wejher o wian, nadając życiu kulturalnemu miasta wyjątkowy rozmach. Rodzą się liczne inicjatywy: powstaje Muzeum Piśmiennictwa i Muzyki Kaszubsko--Pcmorskiej (patrz MUZEA); organizowane są w odstępach dwuletnich Festiwale Pieśni o Morzu, których ranga z roku na rok rośnie (patrz CHÓRY); nie tylko wejherowia-nom corocznie przyznawana jest nagroda "Remusa" za zasługi dla ziemi . wejherow-skiej w dziedzinie kultury i' nauki; stałym gościem w .. mieście i powiecie staje się gdyński Teatr Dramatyczny; zawierają z Wejherowem przyjaźń liczni gdańscy plastycy i literaci; wspaniale i w mieście i we wsiach na jego zapleczu rozwija się sztuka ludowa. Nieprzypadkowo o wejherowskiej stronie mowa w tak wielu hasłach naszego Bedekera. A oto co warto w Wejherowie zobaczyć: Przede wszystkim starą zabytkową kalwarię, pięknie położoną na zalesionych wzgórzach koło miasta, i park, znakomicie ostatnio zagospodarowywany, w którym znajduje się osiemnastowieczny pałac Przebendowskich. W centrum miasta ozdobą rynku, jest kościół farny z XVIir wieku, niestety, później przebudowywany, obok którego przetrwał śliczny podcieniowy szpitalik-przytułek z tego samego okresu. Ale najciekawszy zabytek stanowi kościół klasztorny, ten ufundowany

ocena 4,1/5 (na podstawie 18 ocen)

Twoje miejsce na letni wypoczynek na morzem w Polsce.
wakacje, kaszuby, kultura