Noclegi nad morzem w Polsce

Łeba, Ustka, Władysławowo, Sopot, Hel, Międzyzdroje, Kołobrzeg

Sztuka kaszubska

18 maj 2012r.

W tańcach Kaszub jest pewna wyróżniająca je specyfika. Choć rytm ich potrafi być szybki, nigdy nie tracą swej godności, powagi nawet. Większość tańców kaszubskich coś ilustruje: pracę, obyczaj bądź ma charakter zorganizowanej w tanecznym rytmie zabawy. Tańce popisowe, najbogatsze technicznie, mają także swe tematy wyjściowe: wywodzą się z zalotów lub przebrzmiałych już, zapomnianych obrzędów. Jednym z najpopularniejszych tańców, będącym zarazem zabawą taneczną, jest "szewc" ze znaną przyśpiewką: "Szeję bóte, szeję bóte, wecygóm draaatew!" Stary jest i dostojny. Tradycja głosi, że tańczył go sam król Jan Sobieski na gburskim weselu w Osłoninie. Do innej grupy popisowej należy "dżek", podobno pozostałość dawnych czasów korsarskich. Panowie morza nieraz zaglądali do checzy kaszubskich rybaków. Nie na grabież, naturalnie. Po prostu po sąsiedzku, jak ludzie morza do ludzi morza. "Dżek", taniec, którego rybacy nauczyli się od korsarzy, dziki i gwałtowny, niewiele do dziś złagodniał. Z kolei "rebocczi tuńc" to taniec obrzędowy, który wyrażał ongiś radość rybaków z pomyślnego połowu. Wykonują go tylko mężczyźni, z kuflem piwa w ręku (stąd druga jego nazwa: "kuflórz") i obowiązkowo w "korkach" (patrz pod K). Można by tak o tańcach kaszubskich jeszcze długo. Bo i "owczórz" ciekawy, i "kose-der", "nasza nenka" zabawna i "okrąc sę wkół", o "cepó-rzu" warto wspomnieć, o "wółtoku", "mulszce", "ma-ruszce" i wielu innych. Jeśli więc kogoś tańce kaszubskie interesują bliżej, polecamy uwadze trzy ich zeszyty o-pracowane przez Pawła Szef-kę (patrz pod S), a wydane przez WDK (patrz pod W). TEATR KASZUBSKI Początków jego, jak wszędzie, szukać należy w obrzędach ludowych. Najciekawszym z nich jest na Kaszubach starodawne widowisko: "Ścinanie kani" (patrz pod Ś). Były i są też widowiska obrzędowe związane z okresem przedgwiazdkowym, noworocznym i innymi. Najwcześniejsza wiadomość o teatrze kaszubskim we właściwym tego słowa znaczeniu pochodzi z drugiej połowy XVIII wieku. Wtedy to młodzież wejherowskiej szkoły klasztornej oo. reformatów wystawiła trzy widowiska, po polsku, ale z intermediami kaszubskimi, szczególnie gorąco, według przekazu kronikarza, przyjmowanymi przez widzów. W literaturze kaszubskiej utwory sceniczne pojawiają się dopiero w dwudziestoleciu międzywojennym. W tym czasie powstaje też pierwszy w pełni kaszubski teatr, zorganizowany w 1925 roku przez młodzież gimnazjalną w Wejherowie. W rok później rodzi się teatr drugi, w Wielu, gdzie jego organizatorem jest Wiek Rogala (patrz pod R). I od tej chwili teatralne życie kaszubskie stale się rozwija. Powstają coraz to nowe teatry amatorskie: młodzież Gimnazjum Polskiego w Gdańsku wystawia We gwiózdkę Bernarda Sychty, kaszubskie sztuki grywa się w Kościerzynie, "(jwiozdka ze Gduńska" Sychty, prawykonanie w Wejherowie Kartuzach i Chojnicach. Nie pozostają w tyle również wioski, szczególnie powiatu morskiego (dzisiejsze powiaty pucki i wejherowski), gdzie przez długie lata pracują zespoły teatralne i widowiskowe w Strzelnie, Jastarni czy Luzinie. Poza amatorstwo wykracza jednak tylko Teatr im. Jana Karnowskiego w Wejherowie. Prowadzi go człowiek sceny, Władysław Helleński, którego poczynania częściowo subsydiuje miasto. Trzy zespoły tego teatru grają nie tylko na miejscu, nie tylko odwiedzają inne małe miasta Kaszub, ale docierają również do Gdyni, Gdańska, Torunia, Bydgoszczy, a nawet do Poznania, Katowic i Zakopanego. Po ostatniej wojnie teatr ten reaktywowano, ale istniał już tylko przez parę pierwszych lat. Po przerwie teatralne tradycje Wejherowa wznowił Hubert Suchecki, organizując zespół młodzieży szkolnej. Wreszcie w roku 1958 zrodziła się w Wejherowie idea stworzenia teatru, który poprzez kształcenie kadry amatorskiej stałby się w przyszłości kaszubskim teatrem zawodowym. Realizację tego zamierzenia podjął, pod mecenatem miejscowego oddziału Zrzeszenia Kaszubskiego, Klemens Derc (patrz pod D). Niestety, próba się nie powiodła. Dziś istnieją na Kaszubach dziesiątki regionalnych zespołów i zespolików dramatycznych wyłącznie amatorskich. Wymienić z nich warto przynajmniej najbardziej autentycznie ludowy teatr we Wdzydzach Kiszewskich, który wkrótce po wojnie stwo- rzyła zasłużona dla tej wsi nauczycielka, Stanisława Barsznik, i który działa tam do dziś. Ostatnio szczególną aktywnością wyróżnia się kaszubski zespół dramatyczny w Miechucinie w powiecie kartuskim, staraniem Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskie-go występujący corocznie również w Gdańsku. Repertuar, którym dysponują kaszubskie zespoły teatralne, jest bogaty, choć często trudno dostępny, ponieważ wiele kaszubskich utworów scenicznych, i przedwojennych, i współczesnych, istnieje tylko w rękopisach. TKACTWO Kiedyś, tak jak wszędzie, i na Kaszubach materiały na odzież tkano na wsi, w domach, na domowych drewnianych krosnach. Ale przemysł dość dawno wyparł z Kaszub rękodzielnictwo w tej dziedzinie, tak że od wielu lat uważano kaszubskie tkactwo ludowe za umiejętność zamarłą, straconą. Dopiero konkurs sztuki ludowej zorganizowany w Gdańsku w 1959 roku udowodnił, że tak nie jest, że tu i ówdzie na Kaszubach są jeszcze warsztaty tkackie i tkaczki, które u-mieją je obsługiwać, przede wszystkim wyrabiać na nich prawdziwie artystyczne szma-ciaki o świetnych zestawach kolorystycznych. Te pasiaste "dywany" kaszubskie, nadal popularne, będące w codziennym użytkowaniu tak w domach wiejskich, jak w mniej- W tkactwie celuje Irena szych miastach, szczególnie pięknie tka na kaszubach Wanda Nazarczuk w Karsinie (patrz pod K) w powiecie chojnickim. Z techniką ich produkcji można również zapoznać się w Gnieżdżewie u Basmanek (patrz pod B), z których w tkactwie celują matka, Anna Basman, i druga w kolejności starszeństwa z córek, Irena TREDER Prof. dr Łucjan Kamiński publikując przed wojną cykl artykułów — pokłosie wędrówki po Kaszubach — w jednym z nich pisał o Franciszku Trederze, nazywając go "Faustem Kaszubskim". Już wówczas bowiem, w roku 1935, pan Franciszek posiadał w Borzestowie niezwykłą, pełną cennych zabytków pracownię, w której gromadził przeszłość i piękno regionu. Dziś, choć włosy mu posiwiały, nadal wierny jest swej pasji, ale obecnie królestwem jego jest Muzeum Kaszubskie w Kartuzach. Kustosz Franciszek Treder urodził się w 1903 roku w Łączyńskiej Hucie. Nim pochłonęło go muzealnictwo, był nauczycielem. Jeszcze nie miał jednak lat trzydziestu. gdy choroba serca zmusiła go do zaniechania pracy pedagogicznej. Wtedy stworzył wytwórnię pomocy naukowych. Niezwykłe było to przedsiębiorstwo. Zatrudniało nauczycieli w całej Polsce: emerytów bądź ludzi, tak jak Treder, ze względu na stan zdrowia niezdolnych do wykonywania zawodu. Sam Treder, prowadząc biuro wytwórni w Gdyni, jednocześnie miał pracownię u swych sióstr w Borzestowie. Do asortymentu pomocy wytwarzanych przez niego należały między innymi komplety minerałów. I właśnie wędrówki w poszukiwaniu kamieni zapoczątkowały późniejszą pasję zbieracza zabytków kultury materialnej i sztuki ludowej Kaszub. Nim jednak o zabytkach, zakończmy dzieje wytwórni. Po wojnie Franciszek Treder ocalałe wyroby przekazał szkołom kartuskim, bardzo biednym w owym okresie, jednocześnie sugerując stworzenie placówki państwowej, która by podjęła dalszą produkcję. No i stało się. Dziś jednym z najpoważniejszych zakładów produkcyjnych Kartuz jest Wytwórnia Pomocy Szkolnych. Teraz wróćmy do Borzesto-wa z roku 1932. Wtedy właśnie otwarta tam została pierwsza regionalna wystawa Tredera. Do jej powstania niemało przyczyniły się kontakty borzestowskiego zbieracza z Aleksandrem Majkowskim (patrz pod M), który nie szczędził mu słów zachęty. Kontakty te zapoczątkowały znacznie wcześniej wieisze polskie i kaszubskie ucznia-ka, a potem młodego nauczy- 28 Bedekcr kaszubski Z cielą. Dorobek pisarski Tre- 433 dera obejmuje zresztą i sztukę kaszubską Wreje, i wiele artykułów publicystycznych, Ale najważniejsze w jego życiu jest zbieractwo. Niestety wojna, wysiedlenie zaprzepaściły część przedwojennych zbiorów. Szczęściem, że nim nadszedł wrzesień 1939, najcenniejsze przedmioty zgromadzone przez Tredera zabrano do Muzeum Toruńskiego. Dziś niektóre z nich są aż w Krakowie. Po wojnie, w 1947 roku, zrodziła się myśl stworzenia Muzeum w Kartuzach. Treder załadował wówczas na wozy szczątki dorobku przedwojennego oraz eksponaty, które zebrał już po wojnie i — zapełnił nimi cały dom przeznaczony na siedzibę muzeum.-Na wypożyczonych stołach, na deskach pokrytych papierem urządził wkrótce pierwszą ekspozycję. Pionierski to był okres. W zdewastowanym budynku brakowało drzwi, dach przeciekał, instalacje elektryczne nie działały. Trzeba było być stolarzem, ślusarzem, elektrykiem, wszystkim. Potem część trudów przejęło na swe barki Towarzystwo Miłośników Muzeum Kaszubskiego, a w 1950 roku muzeum upaństwowiono. Naturalnie Franciszek Treder został kustoszem. I właściwie mógłby sobie powiedzieć, że cel życia osiągnął, że wystarczy już tylko troszczyć się o swe cenne i piękne gospodarstwo, ale wiecznie młody duchem, pełen niespożytego entuzjazmu i energii zbieracz kartuski nie potrafi już żyć 434 spokojnie. Nadal aktywnie u-czestniczący w sprawach oświaty i kultury powiatu kartuskiego, gdzie tylko może trepczyk zabiega o interesy twórców ludowych, o zainteresowanie dla kultury materialnej i duchowej Kaszub. TATCZEZNA Jakoż pesznó moja tatczezna, Jakuż je snoży twój strój, Jakuż farwne twoje ustrone, Co tak redeje zdrok mój! Te zarzekły chowiesz w se pozdrzatk Lase, wądole strzód gór, Dze jak kwiate leżą przezerne, Trojne gładzezne jezór. W ce rodną jó czeję chorankę, Wiarę swiętyj łysko gón, £ zabetó dzejów powiescó Widni strzód twojech ustrón. Ce wic poczestnosc oddówóme, Żece nasze z tobą zdówóme, Bo nad breslejącym Bółtem je Najó tatczezna e mol! Obraz rodzinnej ziemi i mowy, nieustający nad nią zachwyt i młodzieńcze, płomienne rozkochanie... Motyw dumnej przeszłości tej ziemi i optymistyczna wiara w przyszłość. Oto generalny ton twórczości poetyckiej Jana Trepczyka, jego wierszy i pieśni, do których sam komponuje muzykę i których sam jest wykonawcą. Nie, nie sam. Z żoną Leokadią i pasierbicą Zofią Kamińską. Na wieczornicach, spotkaniach, przy o-kazji różnych uroczystości śpiewa i gra zespół Trepczy- ka, tym bardziej zgrany artystycznie, że rodzinny. Trep-czyk jest zresztą od dawna aktywnym działaczem ruchu śpiewaczego, prowadzi chóry, szkoli je, przede wszystkim w Wejherowie, gdzie mieszka. Od wielu też lat Jan Trep-czyk działa w regionalnym ruchu kaszubskim. Urodzony w 1907 roku w Stryszej Budzie koło Mirachowa w powiecie kartuskim, w latach 1921—1927 w Seminarium Nauczycielskim w Kościerzynie jest uczniem Leona Heykego (patrz pod H) i kontakt z Trepczice śpiewają... piewcą północnych Kaszub o-raz z innymi pisarzami i działaczami, z Majkowskim i Karnowskim, utrwala na zawsze jego ideały i wybór drogi życiowej. Od roku 1929, pełniąc obowiązki nauczyciela w Mi-szewie, w powiecie kartuskim, Trepczyk współpracuje ze Zrzeszeniem Regionalnym Kaszubów w Kartuzach, z "Gryfem Kaszubskim", a potem z "Zrzeszą Kaszebską" (patrz CZASOPIŚMIENNICTWO). Debiutuje w 1931 roku utworem Piesnió sławę. W cztery lata później publikuje zbiór Piesniók kaszebskji. Po wojnie kontynuuje i twórczość własną, i działalność regionalną. W roku 1959 as* opublikował dwa zestawy 435 pieśni kaszubskich nakładem Klubu Studentów Kaszubów "Ormuzd". Cztery pieśni kaszubskie wydały Powiatowy Dom Kultury i Oddział Gdańskiego Towarzystwa Przyjaciół Sztuki w Wejherowie. Prócz licznych publikacji poetyckich w czasopismach i antologiach Jan Trepczyk ma w dorobku tomik wierszy Moja Stegna wydany przez Oddział Miejski Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego w Gdańsku w roku 1970. Od momentu powstania zrzeszenia jest jego czynnym członkiem. Za popularyzację poezji i pieśni kaszubskiej został odznaczony Medalem Stolema. truskawki Są bogactwem wiosek w rejonie Jeziora Raduńskiego. Zagłębie truskawkowe rozciąga się od Klukowej Huty po Reskowo i od Brodnicy Górnej po Miechucino. W centrum tego obszaru stoi samotny, wśród pól, kościół w Wygodzie. Jego pierwszy proboszcz i budowniczy, ks. Anastazy Sadowski, był właśnie tym, który truskawki na Kaszuby sprowadził. Za jego sprawą Gruchałowie z pustek Długiego Krza w maju 1922 roku pierwsi w tym rejonie obsadzili pole truskawkami, które nie tylko świetnie im się przyjęły, ale również, rade widać z piaszczysto-gli-niastej gleby, znakomicie zaowocowały. Dziś wokół Wygody, gdzie by nie spojrzeć, 436 hektary truskawek przynoszących nie byle jaki dochód mieszkańcom tych ubogich kiedyś stron. Właśnie ta ich obfitość zapoczątkowała tradycję święta truskawkobra-nia. Od 1971 roku corocznie w końcu czerwca — w początkach lipca na Złotej Górze (patrz pod Z) nie opodal Brodnicy Górnej, właśnie z okazji truskawkowych żniw, gospodarze powiatu kartuskiego organizują wielki festyn ludowy, którego gwoździem programu są truskawki. Pod najrozmaitszymi postaciami. Nie tylko jadalnymi, również inscenizacyjnymi i konkursowymi, w myśl hasła: wszystko o truskawce! Tu hola! — zawołać miał książę do swojej świty wybierając miejsce na popas na prawym brzegu Brdy. Od książęcego zawołania wywodzi legenda nazwę miasta. Założyli je książęta kaszubscy (patrz pod K) około 1200 TUCHOLA roku. Za Mściwoja II pobudowano tu kościół konsekrowany przez arcybiskupa Jakuba Świnkę. W okresie krzyżackim Tuchola staje się twierdzą otoczoną podwójnym murem, którą wieńczy obronny zamek. Z tych zabytkowych budowli do dziś zachowały się jedynie resztki murów miejskich. Dobre lata, lata rozkwitu Tucholi przypadają na wiek XVI i XVII aż po czasy najazdu szwedzkiego. Miasto należy wówczas do dóbr stołowych królowej polskiej; sta-rostują mu między innymi Radziwiłłowie. W tym czasie wydaje Tuchola swoją piękną latorośl: słynnego kawalera maltańskiego, dworzanina Zygmunta III, Bartłomieja Nowodworskiego, urodzonego w 1544 roku. Bartłomiej Nowodworski pozostawił Akademii Krakowskiej fundację, z której część przeznaczona była na stałe stypendium dla czterech uczniów z powiatu tucholskiego. Wojny szwedzkie niosą klęskę miastu i okolicy. Niszczy je głód i zaraza. Znana jest pieśń z końca XVII stulecia o właściwościach miast pomorskich: W Gdańsku, książęta, W Toruniu panięta, W Świeciu -— prawnicy, W Chełmnie — prawodawcy, W Chełmży — marnotrawcy, W Tucholi — nędznicy... W czasie najazdu szwedzkiego wsławił się drugi tu-cholanin, rotmistrz Michałko, z zawodu młynarz. Był przywódcą oddziałów chłopskich, I które powstały przeciw Szwe- 437 dom. Postać jego przetworzył Sienkiewicz w Potopie. Niejedna to zresztą chlubna karta Tucholi w walce z najeźdźcami. Wsławiła się ona oporem pod zaborem pruskim. Jedna z dzisiejszych ulic miasta nosi imię doktora Kazimierza Karasie-wicza, z urodzenia Wielkopolanina, żarliwego działacza patriotycznego i społecznego w Tucholi na przełomie stulecia. I w okresie ostatniej wojny rejon tucholski był czynnym ogniskiem ruchu o-poru (patrz pod R). Dziś miasto liczy około ośmiu tysięcy mieszkańców. Podobnie jak inne ośrodki położone wśród Borów Tucholskich (patrz pod B) rozwija głównie przemysł drzewny i spożywczy.

ocena 4,1/5 (na podstawie 18 ocen)

Zapraszamy nad morze do Polski.
kultura, gdańsk, gdynia, kościerzyna, Wejherowo, zabytki, wakacje