Noclegi nad morzem w Polsce

Łeba, Ustka, Władysławowo, Sopot, Hel, Międzyzdroje, Kołobrzeg

O Wdzydzach

18 maj 2012r.

WDZYDZE wieś, Dalek moich Wdzydz Jó nie mogę życ mówi piosenka, chętnie śpiewana nie tylko przez wdzydzkie kobiety, ale i przez tych, którzy przyjeżdżając tu od lat pokochali tę piękną wioskę wśród jezior nieodwracalną miłością. Urok jej polega nie tylko na wyjątkowym pięknie krajobrazu wielkiego jeziora Wdzydze, o którym piszemy dalej, błękitnego jak oczko Jezórka o stromych brzegach; zapadłego wśród wzgórz i lasów Niedźwiadka. Stanowią o nim również ludzie — ciekawi, utalentowani, serdeczni. No i wdzydzka bogata tradycja. Tak bogata i niezwykła, że 0 wielu wdzydzkich sprawach mówimy osobno w Bedekerze. 1 o tym, że Wdzydze to w dużej części wieś Grulkowskich (patrz pod G); i o Wiktorze Grulkowskim zwanym "Kustoszem" (patrz pod K); i 0 nieżyjącym już wdzydzkim "Hindenburgu" (patrz pod H); 1 przede wszystkim o Teodorze i Izydorze Gulgowskich, którym wieś ta ogromnie dużo zawdzięcza (patrz pod G). Osobne hasła poświęcamy także hafciarce wdzydzkiej Władysławie Wiśniewskiej (patrz pod W); plecionkar-kom, siostrom Annie Ostrowskiej i Helenie Knut (patrz pod K); rodzinie Hinców z wdzydzkiego wybudowania Wiewiórkowo (patrz pod H). Osobno prezentujemy również historię i dzień dzisiejszy skansenu, który nosi nazwę Kaszubskiego Parku Etnograficznego (patrz pod K). Co więc zostało do powiedzenia tutaj? Wbrew pozorom jeszcze niemało. Bo warto wiedzieć, że Wdzydze, które zaczynają się jako "Wieś", za mostkiem nad przepływem między jeziorem Jezórkiem a zatoką "Kąt" jeziora Wdzydze, przechodzą w "Nystro-nę", na wysokości zaś szkoły noszą nazwę "Szydlice". Jeszcze niedawno granica wioski była na "Krzyżu", jednakże w ciągu ostatnich kilkunastu lat wszystko się tutaj zmieniło. Teraz na "Krzyżu" Wdzydze dopiero się — zaczynają. Te Wdzydze dla turystów. Jest tutaj wszystko, o czym współczesny, wygodny turysta może sobie zamarzyć. Stanica wodna PTTK i kąpielisko z plażą, sprzętem wodnym i przystanią łodzi motorowej wyruszającej na parogodzinne wycieczki po jeziorze. Jest camping i luksusowy motel z restauracją i kawiarnią. Nic dziwnego, że w sezonie we Wdzydzach ruch prawie taki jak w Trójmieście. Bezpowrotnie minął czas, kiedy Wdzydze były drewnianą, pełną uroku, cichą wioseczką, niedostępną kilometrami piaszczystych dróg... Wszystko, o czym dotychczas była mowa, dotyczy oczywiście Wdzydz Kiszewskich w powiecie kościerskim, kiedyś nazywanych Wdzydzami Tędy do Niedźwiadka Dalszymi. Bo nad jeziorem Wdzydze są również Wdzydze Bliższe, oficjalnie noszące nazwę Wdzydz Tucholskich, a w okolicy nazywane po prostu Rybakami. Wdzydze Tucholskie, leżące już w powiecie chojnickim, są tak?e wioską urokliwą, ale już inaczej. Malowniczo położone na wysokim stromym brzegu Wielkiej Wody, nie mają jednak tak bogatej przeszłości i tak bogatych tradycji sztuki ludowej jak Wdzydze Kiszewskie — jedynym twórcą w Rybakach jest rzeźbiarz Władysław Lica (patrz pod L). Dawniej jedynym tytułem do sławy Wdzydz Tucholskich były... czarownice, we wsi tej podobno zawsze szczególnie liczne (patrz CZAROWNICE). BALLADA CODZIENNA O WDZYDZACH Szmaragdem łąki lśni soczystość, nad jeziorną zatoczką się wspina. 446 Rankiem na wodzie sino i mglisto, pachnie w słońcu polną koniczyną. Na łące zaplótł się warkocz strugi o smugach prądu wartkich, długich. Chodziłam tam pod wieczór i z rana, nie widziałam ani jednego bociana. Zatoczka trzciną zarasta; woda odbija się w niebie. Przy brzegu gęsi się kolebią, węszą dziobem po przydrożnych chwastach. Nad drogą białe pasmo gryki; czernieją stare chaty — antyki. A gdzie Jeleń — lasy strojne sosną, woń żywicy rzeźwi i odurza. Ale grzyby czemuś nie rosną. Nie widziałam latoś we Wdzydzach ani jednego rudego rydza. Pustką zieje na łysawych wzgórzach. Zsuwa się kula ognista zachodu; pasmo drzew przecina parów. Wietrzyk powiewa lekkim chłodem. Zaczyna się godzina czarów. Szlaki wód łyskają w mroku, zbliża się noc późnego lata. Martwy księżyc stoi na czatach — — milczenie cieniów głębokie. Każdy krzak jałowca jak święty Mikołaj drepce bez podarków i bez świeczek, obarczony workiem wspomnień niesie starość, ciemność wlecze. Jadwiga Wokulska Teraz na Krzyżu Wdzydze dopiero się... zaczynają WDZYDZE jezioro Jedno z największych, o powierzchni blisko półtora tysiąca hektarów i jedno z najpiękniejszych na Kaszubach, o linii brzegów niezwykle bogatej w zatoki i cyple posiadające własne lokalne nazwy, ma dziwny, niespotykany kształt krzyża. Na wschód wyciąga jezioro Wdzydze ramię Gołuń, na zachód — Radolne, na północ — Jelenie, a na południe rozlewa się w Wielką Wodę zwaną przez mieszkańców nad-jeziornych wiosek Szerzawy, szerokie wody. Każde z tych ramion ma inny charakter. Gołuń pogodny, o brzegach polnych, przetykanych niewielkimi laskami, otwarty. Radolne szerokie, koliste, odludne, z ukrytym w trzcinach ujściem rzeczki Wdy, którym można się dostać na tajemnicze leśne jezioro Słupinko. Jelenie kręte, wąskie, o pięknym lesie na stromym brzegu. Wielka Woda olbrzymia, szeroko rozlana, o brzegach bardzo rozmaitych i pełna wysp. Z nich największa Wielki Ostrów, długa na trzy kilometry i wąska. W lewo wyspa Sorka o dziwnym kształcie ściętego stożka. Dalej gęsto zalesiony, niedostępny, zielony, romantyczny Glonek. Za nim sosnowy okrągły Mały Ostrów słynny z prawdziwków. I jeszcze trzy małe: zarośnięta trzcinami wysepka Sidły; płaska i wydłużona Przerośla; maleńka Cyronek, dająca schronienie dzikim kaczkom.

ocena 4,1/5 (na podstawie 18 ocen)

Zapraszamy nad morze do Polski.
wakacje, wdzydze, kościerzyna